2019-08-08
Marek Wąsiński, Damian Wnukowski

Osłabienie juana - kolejna eskalacja sporu USA-ChRL

Stany Zjednoczone i Chiny eskalują konflikt handlowy pomimo prowadzonych negocjacji nad jego zażeganiem. W odpowiedzi na kolejne amerykańskie cła chińskie władze pozwoliły 5 sierpnia na deprecjację waluty poniżej symbolicznej wartości 7 juanów za dolara, co m.in. doprowadziło do spadków na głównych światowych giełdach. Przedłużający się i eskalujący spór – rozszerzony o kwestie walutowe – będzie negatywnie wpływał na światową gospodarkę, w tym UE.

Jakie nowe kroki podjęły Chiny i USA?

Donald Trump zapowiedział nałożenie od 1 września ceł w wysokości 10% na import z Chin produktów o wartości ok. 300 mld dol., niepodlegających do tej pory dodatkowym opłatom. Tym samym zerwał uzgodniony w czerwcu z Xi Jinpingiem rozejm handlowy i doprowadził do ponownej eskalacji sporu.

W odpowiedzi chiński bank centralny pozwolił na deprecjację waluty, co spowodowało przekroczenie 5 sierpnia symbolicznej granicy 7 juanów za dolara po raz pierwszy od 2008 r. Jako przyczynę spadku kursu bank podał wzrost niepewności na rynku, w tym zwiększenie barier celnych. Chińskie przedsiębiorstwa wstrzymały również zakup produktów rolnych z USA (ich eksport w 2018 r. wyniósł 9 mld dol., a w 2017 r. 20 mld dol.). Tego samego dnia departament skarbu USA oficjalnie oskarżył ChRL o manipulacje walutowe.

Dlaczego doszło do eskalacji?

Trump zapowiedział wprowadzenie nowych ceł ze względu na brak postępów rozmów handlowych między USA i Chinami w Szanghaju (30–31 lipca). Ogłoszono po nich jedynie zamiar kontynuacji rozmów we wrześniu w Waszyngtonie. Choć była to dopiero pierwsza tura negocjacji od ich wznowienia w czerwcu br., administracja USA postanowiła już teraz zwiększyć presję na ChRL. Decyzja chińskich władz o osłabieniu juana ma na celu złagodzenie skutków wojny celnej poprzez zwiększenie konkurencyjności eksportu z Chin.

Działania stron są podyktowane także względami politycznymi. Trump nie może sobie pozwolić na złagodzenie stanowiska przed wyborami prezydenckimi w 2020 r., zaś ustępstwa ze strony władz ChRL mogłyby negatywnie odbić się na ich wizerunku w społeczeństwie.

Jakie mogą być dalsze działania ChRL i USA?

Działania ChRL będą ostrożne, o czym świadczą kroki w kierunku wzmocnienia juana, np. poprzez sprzedaż obligacji. Będzie to wsparcie m.in. dla zadłużonych w dolarach przedsiębiorstw. Chińskie władze pokazują jednak, jakimi instrumentami dysponują i jakie mogą być skutki ich użycia, np. spadki na giełdach w USA. W przypadku dalszej eskalacji sporu Chiny mogą np. ograniczyć eksport metali ziem rzadkich.

Z kolei oskarżenie o manipulacje walutą powinno rozpocząć konsultacje z ChRL w tej sprawie. Dalsze procedury mogą uwzględniać m.in. wykluczenie chińskich firm z amerykańskiego rynku zamówień publicznych. Jednocześnie oskarżenie może być argumentem za podwyższaniem ceł i interwencją na rynku walutowym. USA mogą również dalej ograniczać chińskim firmom dostęp do amerykańskich technologii.

Co eskalacja oznacza dla państw trzecich?

Zaostrzenie konfliktu handlowego między USA i Chinami będzie miało negatywny wpływ na już i tak spowalniającą światową gospodarkę. Może prowadzić do zmian w łańcuchach produkcji, wzrostu kosztów i niepewności, co z kolei oznacza dalsze pogorszenie się klimatu inwestycyjnego. Dla Polski szczególnie istotne jest zmniejszenie liczby zamówień przemysłowych w Niemczech, będących jej najważniejszym rynkiem eksportowym. Tańszy import z Chin po obniżeniu wartości juana może wypierać z rynków międzynarodowych producentów z innych państw, w tym z Polski.

Choć ogólne konsekwencje eskalacji chińsko-amerykańskiego sporu dla polskiej gospodarki mogą być negatywne, dla niektórych grup stanowi ona szansę, np. dla importerów mogących sprowadzić taniej produkty z Chin lub eksporterów produktów rolnych.