2019-11-22
Michał Wojnarowicz

Oskarżenia wobec premiera Benjamina Netanjahu

Prokurator generalny Awiszaj Mandelblit 21 listopada br. oskarżył premiera Benjamina Netanjahu m.in. o korupcję i oszustwo w toczonych przeciw niemu postępowaniach. Decyzja ta pogłębia kryzys polityczny w Izraelu, ale nie musi oznaczać szybkiego odsunięcia szefa rządu od władzy.

O co oskarżono Netanjahu?

Zarzuty obejmują korupcję, oszustwo i nadużycie publicznego zaufania (breach of trust). W sprawie Case 1000 prokurator Mandelblit oskarża Netanjahu o przyjmowanie upominków (np. cygar, szampana) o wartości 200 tys. dol. i wyświadczanie przy tym przysług znajomym biznesmenom. W Case 2000 Netanjahu miał obiecać wydawcy dziennika „Jedijot Achronot” osłabienie głównego konkurenta („Izrael Hajom”) w zamian za przychylną linię redakcyjną. Podobny charakter ma Case 4000 – wydawanie przez Netanjahu (jako ministra ds. komunikacji) decyzji korzystnych dla szefa firmy telekomunikacyjnej Bezeq za pozytywne artykuły w należącym do niego portalu informacyjnym „Walla!”. Mandelblit ogłosił oskarżenie tuż po upływie terminu na stworzenie rządu przez głównego konkurenta obecnego premiera – Benjamina Ganca – by uniknąć zarzutów o wpływanie na proces budowania koalicji.

Jaka jest dalsza procedura?

Netanjahu, jako poseł, może w ciągu 30 dni zwrócić się do komisji Knesetu o udzielenie immunitetu parlamentarnego. Wydanie decyzji w tej sprawie może jednak nie dojść do skutku z uwagi na trwający powyborczy impas – brak koalicji rządowej uniemożliwia utworzenie komisji parlamentarnych. Wprawdzie szanse na uzyskanie immunitetu przez premiera bez większości w Knesecie są nikłe, pozwalają jednak na opóźnienie o kilka miesięcy rozpoczęcia procesu sądowego, szczególnie w przypadku rozpisania kolejnych wyborów. Po formalnym oskarżeniu Netanjahu może zostać zmuszony do zrzeczenia się wszystkich tek ministerialnych sprawowanych równolegle z funkcją premiera. Proces wraz z całą ścieżką odwoławczą trwałby prawdopodobnie kilka lat, w trakcie których Netanjahu zgodnie z prawem mógłby wciąż kierować rządem.

Jak oskarżenia wpływają na pozycję Netanjahu?

Netanjahu odrzuca wszelkie zarzuty. W swoich wystąpieniach ostro zaatakował policję i prokuraturę, nazywając oskarżenia próbą zamachu stanu. Pierwsze deklaracje po ogłoszeniu decyzji przez prokuratora generalnego wskazują na utrzymanie przez Netanjahu wsparcia ze strony jego obozu politycznego. Premiera poparli współrządzący partnerzy z ugrupowań prawicowo-religijnych, poparcie zadeklarowali również politycy Likudu. To właśnie od postawy partyjnego zaplecza zależy w dużej mierze polityczna przyszłość Netanjahu. Mimo wstępnej konsolidacji wokół lidera jego problemy wzmacniają wewnątrzpartyjną opozycję. Jej twarzą jest popularny w Likudzie były szef MSW i MEN Gideon Saar, który otwarcie podważa przywództwo Netanjahu. Na erozję poparcia mogą wpłynąć też nastroje społeczne – wg sondaży prawie 50% Izraelczyków domaga się ustąpienia premiera.

Czy Izrael czekają trzecie wybory parlamentarne?

Oficjalne oskarżenie premiera zbiega się z bezprecedensowym impasem powyborczym po głosowaniu do Knesetu we wrześniu br. Żaden z wyznaczonych przez prezydenta kandydatów – ani Netanjahu, ani Ganc – nie zdobył większości niezbędnej do stworzenia rządu. W efekcie inicjatywa przeszła w ręce Knesetu – do 11 grudnia br. poseł, który zdobędzie poparcie 61 parlamentarzystów, otrzyma mandat na stworzenie rządu (w terminie 14 dni). Szanse na realizację takiego scenariusza są nikłe z uwagi na dotychczasowy brak woli porozumienia między poszczególnymi partiami. Zwiększa się zatem prawdopodobieństwo kolejnych wyborów, które odbyłyby się w marcu 2020 r. Oznaczałoby to dalsze pogłębienie kryzysu politycznego w Izraelu, zwłaszcza że wstępne sondaże ponownie wskazują na brak przewagi któregokolwiek z bloków wyborczych.